AsHa - wizje przeczucia snienie jawa
Blog > Komentarze do wpisu
Bestia Pijaca Zielona Herbate i Zadza Zycia

Tak...spodobalo mi sie z ta bestia. Mialam nawet zupelnie inny tekst z tym motywem, ale wydal mi sie zbyt pojechany. Moj wewnetrzny cenzor nie dopuszcza. Ale jest Bestia.

Zawsze byla. To cos bardzo ciekawego we mnie. Chce byc aktywowane, chce zyc. Bestia jest sama ZADZA ZYCIA. To cos bardzo dzikiego, nie racjonalnego, zywiolowego. Cos najprawdziwszego. We mnie.

Trzeba plakac, trzeba duzo plakac na oczyszczenie tego wszystkiego. I dlatego moze tez i ten temat...ponizej.

Dzis przypomnialam sobie okres szkoly podstawowej. Weszlam na nasza klase, bo okazalo sie, ze stara przyjaciolka ze Stanow ma urodziny. Poznalismy sie tutaj, nie w szkole. Ale nie o tym. Weszlam tam i odebralam list z sierpnia (!) od kogos, kto mieszka w Berlinie, chlopak z okresu szkoly podstawowej. Napisal cos, co mnie jakos ruszylo. Takie spoznione wyznanie i cos w rodzaju przeprosin. To byl wtedy okres, kiedy bylo duzo dziwnych zdarzen wokol mnie...wtedy nie umialam sobie tego wytlumaczyc. Wcale nie tlumaczylam, to bylo jakies obce i nie zrozumiale. Cos mnie osaczalo a ja nie dotykalam tego, bo nie bylo zadnego powodu, zadnego punktu odniesienia. Bylam jak niewinny kwiat wokol budzacych sie uczuc i nie skoordynowanych emocji. Taki czas. Byly nawet jakies akty przemocy...o rany...jakies proby dotykania mojej osobowosci, kobiecosci..obrazliwosci rozjuszonych chlopcow w wieku dorastania, testosteron rozpuszczony w ich rozwijajcych sie cialkach...

Dopiero duzo pozniej zaczelam to powoli wyciagac z rejonu w ktorym to sie zakamuflowalo w mojej swiadomosci. Duzo z tym nie zrobilam. Popatrzylam na to jako to, czym bylo. Chlodno. Nieudolne proby zwracania na siebie uwagi...za wszelka cene...za jaka cene? Tego nie wiedzieli. Troche szkoda, ze ten okres byl taki..ale nic nie poradze. Potem bylo juz tylko lepiej;)

Mysle, ze bylam wtedy bardzo dojrzala, nie bylo rezonansu na jakies zaczepki, zachowania...nie czulam tego, nie czulam nic w sobie. Moze to byla samoobrona. Moze. A moze dojrzalosc wlasnie.

Ten chlopak, ktory to pisal...nawet troche mi sie podobal. Jakos na poczatku. Potem stal sie taki sam jak cala ta zgraja...szkoda, bo czulam, ze jest inny. Czulam to naprawde dosc mocno. Ale nie potrafil inaczej tego okazac. Tego, co teraz nazwal...zakochaniem.

Zaciekawil mnie jego zawod. Jest tancerzem, z tego co przeczytalam to caly czas gdzies tanczyl. Dokladnie to, co wlasciwie ja chcialam robic...Tancerze sa wrazliwymi ludzmi.

Musialam o tym napisac, bo to tez jakas czesc mojego zycia. Nie mowie o tym czesto.

A teraz ide zatanczyc z ta Bestia we mnie...:) (poszla smiejac sie diabolicznie...).

 Bestie ist gut! Ich liebe die Bestie in mir. Es lebe die Bestie in mir! Ich umarme die Bestie! Wir sind Eins!

piątek, 05 listopada 2010, buffalo66
Tagi: Bestia

Polecane wpisy

Komentarze
2010/11/05 19:10:18
aktywowanie Bestii jest dla mnie strasznie ciekawe, ale powiedz więcej, jaka ona jest wobec osób zewnętrznych, bo może rozszarpuje albo coś...
wtedy trzeba by jakiejś ugody albo skafandra ochronnego....
uściski dla Ciebie
ukłony dla Bestii
-
2010/11/06 13:39:11
Wiedzialam, ze kto jak kto poza mna, Ty Signe docenisz istnienie Bestii.

Przekazuje pozdrowienia, Bestia bedzie myslec takze o Tobie. Pozytywnie, tyklo. :)))