AsHa - wizje objawienia przeczucia snienie jawa
Blog > Komentarze do wpisu
Powtorzenie - dla mnie konieczne jako przypomnienie

 

Zdarza mi sie powtarzac tu wciaz a nawet tak jak teraz kopiowac stare teksty na poczatek. Czytajac widze, ze wciaz to aktualne i proces trwa. Dobrze, ze trwa. A jednak zyczyc mozna sobie wiecej. Zyczyc mozna sobie duzo. 

Teksty komentarzy zlaly sie w calosc. Niech tak zostanie. 

Andrew Cohen 13.11.2009 buffalo66 "Jest interesujace, jesli sie zaczyna rozumiec, ze Impuls spirytualny jest tez Impulsem do wyzszego polaczenia, szczegolnie dla tych ktorych rozwoj postapil juz dalej. Najpierw Ipuls ten wystepuje jako zyczenie doswiadczen glebszego odczuwania, zyczenie polaczenia sie z zyciem, ze swoja najglebsza czescia, polaczenia z caloscia. Jednak gdy zaczynamy budzic sie odnajdujac w swojej glebi Calosc i Pelnie stwierdzamy, ze czesc tego spirytualnego Impulsu polega na pragnieniu polaczenia sie und spotkania z innymi ludzmi - w kontekscie glebszej Calosci, ktora rozpoznalismy i doswiadczylismy i w ktorej sie odnalezlismy (dosl. obudzilismy). Nie sadze, ze mozna oddzielic jedno od drugiego; innymi slowy: nie jest mozliwe oddzielenie zyczenia doswiadczen glebszych stanow od zycznia polaczenia sie z innym ludzmi na glebszym poziomie. I dlatego jak mysle ludzie spirytualnie obudzeni czesto chcieliby stwarzac nowe kontakty/stosunki poniewaz chcieliby spotykac sie w kontekscie czegos glebokiego, czego moze przedtem nie byli swiadomi." Cytat: Andrew Cohen w moim tlum.

spirytualnie Uwzglednic kontekst w jakim zyjemy

 Prawda Komentarze (11) Dodaj komentarz cami.la 8 lat temu

Któregoś dnia zdałam sobie sprawę, że wielu ludzi zniknęło z mojego otoczenia, że nie ma żadnych połączeń. Ich nieobecność nie powodowała żadnych emocji. Uświadomiłam sobie, że pojawią się inni. I będą to innego rodzaju relacje, bo we mnie zaszła zmiana. K.

PS Ciekawa ta książka... Już niedługo zacznę czytać po niemiecku w oryginale, dojrzewam do tego, więc kto wie... ;-) buffalo66 8 lat temu

Tak. U mnie bylo podobnie. Z ludzmi beda zawsze polaczenia - ale na pewnym etapie potrzebujemy faktycznie ludzi umacniajaych nasz kontekst duchowy. Mam nadzieje, ze u mnie ten proces sie wlasnie dokonuje. Nie robie na razie wiekszych planow. Musze troche poczytac na temat tego nurtu, ktory tak bardzo mnie pociaga - ide zaraz odebrac ksiazke, ktora zamowilam. O jakiej ksiazce piszesz, ze jest ciekawa - tej nowej od Thomas Hübl (jedynej jak dotad)? Pozdrawiam!!! Ciesze sie, ze robisz postepy w niemieckim! cami.la 8 lat temu Twój cytat mnie zainteresował, ale widzę na stronie autora, że prędzej dotrę do źródeł po angielsku. Znalazłam też stronę Thomasa Huebla. Przyjrzę się jej. Obaj panowie są jednak nauczycielami spirytualnymi, więc prawdopodobnie nie zatrzymam się przy nich na długo... Mistrzom przyglądam się z dystansu ;-) buffalo66 8 lat temu Tak nauczyciele. Ale mysle, ze troche innego rodzaju. To co robia nie jest sekciarstwem czy cos w tym stylu. Hübl jest troche lagodnieszy od Cohen, przynajmniej takie robi na mnie wrazenie. Cohen jest z takich, co najpierw bija kijem (tak okresli go Ken Wilbert we wstepie jego ksiazki). Ale pomijajac ich metody - mysle, ze swiat potrzebuje takich jak oni - ogromna wiekszosc siedzi tak czy siak w pieluchach jesli chodzi o temat rozwoju swiadomosci. Dla takich kazdy mistrz bedzie jeszcze zbedny. Jesli chodzi o mnie interesuje mnie grupa, ktora wokol siebie skupiaja i moc jaka jest w stanie wydobyc ze swojej grupowej dynamiki. Nauczyciel jest jakas ogniskowa, ktora jest w stanie skupic ich wokol siebie, przystania. Poza tym - nie mam nic przeciwko uczeniu sie - mistrza wewnatrz siebie i tak nikt nie jest w stanie zastapic. Mysle, ze wielu ludzi w naszych czasach nie jest w stanie ogarnac kontekstu w jakim zyje. Dobrzy przewodnicy w tym calym gaszczu "symptomow" w jakich zyjemy sa naprawde potrzebni. To prekusorzy nowej ery swiadomosci, ktora nigdy nie nastapi jesli bedziemy wiecznymi sceptykami. Nie zdolni do podjecia jakichkolwiek krokow prowadzacych do zmian. Tak mysle. cami.la 8 lat temu Nie chodzi mi o sceptycyzm. Mistrzowie są potrzebni na pewnym etapie. Jednak w którymś momencie zaczyna się samodzielnie kształtować swoją drogę. Czytuję różne źródła. Czasem tylko patrzę na zdjęcie. buffalo66 8 lat temu Droga jest procesem idywidualnym - to jedno - a prawdziwa rewolucja swiadomosci (w globalnych wymirach) to przelom na kazdej drodze + nadzieja na zmiany teraz i tutaj. To poczatek nowej ery. O tym mysle. Polaczenie potencjalow. W przeciwnym razie nic sie nie zmieni. Nie uda sie pojac jak wazne jest polacznenie dla naszego globalnego rozwoju. Kapitalisci juz to pojeli....;) Jesli bedziemy kurczowo trzymac sie swojej "utartej" drogi nic sie nie zmieni (mowie "tylko" ze swojej perspektywy). Dlatego mylse, ze Cohen i Hübl + paru innych robia dobra prace, mistrzow ich formatu brakuje - dla tych, ktorzy zrozumieli, ze nadszedl czas wyjscia z procesu indywidualizowania spirytualnosci. Nadszedl czas koniecznosci polaczenia tych potencjalow. Dokladnie o tym mowi ten cytat, ktory Ci sie spodobal. Najwieksza trudnosica w tym wszystkim dla wielu (nie wylaczajac nikogo) jest gotowosc pozostawienia za soba swojego malego swiatka usnutego przez ego. Piszac ego nie mam na mysli ego w znaczeniu psychologicznym. Kiedys dyskutowalysmy na ten temat. Ludzkosc nie jest wolna - ich umysl opanowany jest przez ego. Ograniczony. Tylko ono dzieli nas od doswiadczenia jednosci. Nastepnym krokiem na drodze (wspolnego rozwoju) bedzie wyjscie sie tego ograniczenia. Nie ma nic wazniejszego. pozdrawiam serdecznie i bardzo cieplo! ciesze sie, ze jestes Cami. cami.la 8 lat temu Być może problem polega na tym, że nie znam kontekstu cytatu. Odczuwanie Całości jest zupełnie naturalne na pewnym etapie, nie potrzeba do tego żadnych zewnętrznych rewolucji. Cały proces dokonuje się wewnątrz jednostki, ale oddziałuje na całość. Jestem cząstką fraktala. ;-) Mamy w sobie wszystko, czego potrzeba do rozwoju, który zresztą jest iluzją. Trzeba by tu raczej mówić o odkrywaniu zapomnianego lądu. Inna sprawa, że możemy tego nie wiedzieć, nie widzieć - wtedy przydaje się nauczyciel. buffalo66 8 lat temu Tak, racja co do rozwoju, ze jest iluzja - ale tylko po czesci. To taki paradoxon. Z jednej strony wszystko jest optymalne (patrzac z perspektywy absolutu) z drugiej mamy taki swiat jaki mamy i mysle, ze to jest powod zeby coraz wiecej ludzi osiagalo pewien stopien swiadomosci. Dopoki ludzie nie wyzbeda sie indywidulanosci - ego - nic sie nie zmieni. Tak mysle. Smierc to tez iluzja - ale niewielu ludzi jest o tym przekonanch...a zreszta. Wiadomo jak jest. Z nauczycielami chyba jest tak, ze nie widze ich jak nauczycieli - czytasz ksiazki? Na pewno - nauczyciel jest jak nowa ksiazka. Tak mniej wiecej to czuje. Nie personifikuje ich. Smutno mi jest bardzo odkad stwierdzilam, ze jestesmy niewolnikami naszych przekonan - konstrukcji myslowych z ktorymi identyfikujemy sie bezkrytycznie taki jakbysmy byli nimi - i i tylko nieliczne momenty zblizaja nas na sekundy swietlne do naszej prawdziej tozsamosci. W sumie od dawna to wiem. Obserwuje w swoim srodowisku okazy takich zachowan. Ludzie cierpia i nie wiedza dlaczego. To ze cierpia to w sumie i tak dobry znak...gorzej jak nie zauwazaja swojej ulomnosci. Czasem mysle, ze sprawa jest dosc beznadziejna. Ja sama tez nie jestem pewna, czy uda mi sie wydobyc z siebie tyle determinacji by pojsc na calosc. Co oznacza pojsc na calosc?;) Nie wyczerpie tematu. To jakis kawalek gory lodowej.... buffalo66 8 lat temu Na ziemi panuje cynizm i ignorancja. Nie rozwijamy sie w dobrym kierunku. Nie zauwazam tego - przynajmniej nie globalnie. Mysle, ze istnieje cos takiego jak sumienie spirytualne. Ludzie, ktorzy wiedza wiecej powinni dzialac - moze powinni dzialac radykalniej, bardziej zdecydowanie. Nie wiem jeszcze jak to zrobic. Sama nie wiem jeszcze tyle. Stoje gdzies na krawedzi. Tak sie czuje. buffalo66 8 lat temu I masz racje - bez calego kontekstu nie mozemy tu efektywnie podyskutowc. W tej jego ksiazce - juz ja przeczytalam, nie byla gruba - nie ma w sumie nic az tak nowego, w esencji nie moze byc nic nowego - a jednak jest inna, oddzialywuje inaczej - dociera inaczej, glebiej. Byc moze dlatego, te w moim zyciu tez sie pojawil temat zmian. Cohen nawoluje wrecz do aktywnego wspoludzialu w dziele transformacji na ziemi. Do wychodzenia spoza identyfikacji z ego-egoizmu-egocentryzmu....i wszystkich tych przejawow. Chodzi o wolnosc umyslow. Chodzi o inny swiat. Chodzi o rewolucje swiadomosci. O rozwoj. (juz widze jak niektorzy sie usmiechaja - to cynizm...) Czuje, ze ma racje we wszystkim co mowi. buffalo66 8 lat temu i jescze jedno -piszesz: odczuwanie calosci na pewnym etapie - i ze nie potrzeba do tego zewnetrznych rewolucji - mysle ze jest inaczej: odczuwanie calosci zawsze nie etapowo - a zewnetrzna rewolucja bylaby efektem rewolucji wewnetrznej u (mozliwie duzej masy ludzi) - dlatego mowa o tym, ze takie odczuwanie troche i nie do konca i w miedzyczasie mniej a czasem wiecej - to nie ta droga - to droga ezoterycznie zainteresowanej gospodyni domowej, nigdy nie opuszczajacej swoje komfortowej strefy - to droga ego. Ego walczy o bezpieczenstwo i ciepelko. Nie bedzie z tego transformacji ani jakiejkolwiek zmiany naszej swiadomosci. Nie takiej jaka moglibysmy osiagnac. Wszystko to, co wiaze sie z nasza osobista wygoda jest wytworem ego. Mysle, ze zabrnelismy bardzo daleko z tym wszystkim.

środa, 02 sierpnia 2017, buffalo66

Polecane wpisy

  • Rzeczywistosc rownolegla

    Ach te rzeczywistosci rownolegle. W koncu wiem, ze to one. Bo czym mialy by innym byc. Te domy, ci ludzie,  i jak zwykle moje loty. W kazdej z nich  o

  • Nocne loty

    ...sa pozbierane. nocneloty.blox.pl  

  • Nocne dziwnosci

    Dawno, dawno temu nie psalam o snach i o tym co tam sie aktualnie wyprawia.  Dzis bylo tak, ze siedzialam w bagazniku auta i stamtad kierowalam nim - lub w